Brak komentarzy „Oto jestem” – Stadion Narodowy otwarty
Dziś niedziela, następne weekendu zapowiadają się bardzo pracowicie więc postanowiłem skorzystać z ostatniego dnia relaksu i go wykorzystać tylko na to.
Nie do końca to się udało, bo kończyłem w między czasie projekt swojego serwisu internetowego, ale znalazłem czas na basen. Miał być basen, skończyło się jak zwykle na saunie, ale to wszystko przez Panią na recepcji bo powiedziała mi że jest 5 osób na basenie (więc już sporo) a były tylko 3 :(
Później była wycieczka na Stadion Narodowy, jakiegoś ogromnego wrażenia na mnie nie zrobił, zastanawia mnie tylko to, kto zaakceptował rozwiązanie, że nie można zamykać i otwierać dachu w temperaturze ujemnej, co za mało zorientowany człowiek się zgodził, chyba wiadomo że Polska nie jest krajem tylko ciepła.
Jednak atrakcją przed stadionem był psiak z lekko podpitym gościem, którego nie wpuścili na stadion. Psiak miał ubranko a co najciekawsze także buciki.
Później był obiad, hmm może trochę nawet niezdrowy, ale miałem kupon z zakupów grupowych więc był kebab.
Planowałem także łyżwy, ale jak już wróciłem do domu to stwierdziłem, że jest za zimno i dziś sobie je daruje.
Idę spać… bo jest już późno a jutro trzeba do pracy.